Łobodziński zamiast kosowskiego

 

 

 

Pisanie o nowych nabytkach że się sprawdzą to „GDYBANIE” a nie analiza transferowa. Idąc Twoim tokiem rozumowania to jaką miałeś pewność że Jirsak czy Łobodziński po podpisaniu kontraktu nie złapaliby kontuzji? Kontuzje sie zdarzają i kazdy jeden piłkarz może ją złapać.
Chyba nie twierdzisz że Kosa po podpisaniu kontraktu specjalnie połamałby sobie nogi?

Trzeba stwierdzić fakt że każdy widział jak gra Kosa w Wiśle, a sprowadzenie Łobodzińskiego mogło się sprawdzić ale było dużą niewiadomą.
Reasumując: piłkarza sprawdzonego i filara drużyny odpuszczono, w zamian sprowadzono piłkarza który nie wiadomo czy się sprawdzi czy nie (tak to jest z każdym nowym transferem)

Efekt tego typu działań wszyscy znamy