Po meczu z APOELem

 

 

 

Na Cyprze trzeba się im dać wyszaleć tak jak wczoraj przez pierwsze 30 minut, i oczywiście próbować swoich sił w ataku. Przydałby się Wiśle jakiś szybki napastnik który wyskoczyłby za obrońców.

Nie wiem na ile wczorajsza taktyka była majstersztykiem Maskanta a na ile rywal zmusił nas do takiej gry.

Wisła grała ze Litexem czy APOELem taktyką jaką wykończała nas Levadia, Karabach czy inne Valerengi. Ich taktyka polegała na obronie, i próbie wykorzystania sytuacji, a przeciwnik cały mecz się męczył grą pozycyjną.
Taka taktyka o czym przekonaliśmy się przegrywając tamte mecze jest skuteczna w Pucharach.

To nie prawda że wtedy naszym piłkarzom się nie chciało, że nie zostawili serca na boisku, że polska piłka upadla tak nisko. My po prostu chcieliśmy grać w piłkę, atakować, grać pozycyjnie. Prowadzenie otwartej gry nam się nie opłacało.

Powtarzałem już wiele razy. Nie ważne jak, ważne by dostać się do LM. Trudniej awansować niż tam zagrać.
Oprawa LM w Krakowie przyprawiła mnie o ciary na plecach.! Genialne! Chce jeszcze!!!!